sobota, 15 października 2011

Turecka zupa jogurtowa

Kolejna moja słabość- orientalne, przyprawiaste zupy na bazie jogurtów i podobnych :)
Tu po raz kolejny pokochałam miętę w zupach.

Bardzo prosta, bardzo smaczna. 


na porcję dla 4-5 osób
1 cebula
4łyżki masła
75g długoziarnistego ryżu
1l rosołu
250g tureckiego jogurtu (zastępczo Bio jogurt 3,5% tłuszczu)
1 łyżka mąki 
1 jajko
sól
czarny pieprz
3 łyżki suszonej mięty 
1-2 łyżki sproszkowanej ostrej papryki (ja dałam słodką bo nie lubię ostrości, też smakowała pysznie :) )

1. Obrać cebulę i pokroić w drobną kosteczkę.
W garnku rozgrzać 1 łyżkę masła, na nim zeszklić cebulę.
Dodać ryż i wlać rosół. Gotować na niewielkim ogniu ok 20min.

2. Jogurt wymieszać dokładnie z mąką oraz jajkiem i wlać go do zupy. Dodać sól, pieprz. Gotować tak długo, aż będzie lekko zawiesista. 

3. Na małej patelni roztopić resztę masła, wsypać do niego miętę (rozkruszoną) i paprykę. Całość krótko podsmażyć, następnie tą zasmażkę dodać do zupy.

Wskazówki:
* tą zupę najlepiej zjeść całą po przygotowaniu - na następny dzień ryż nabierze wody i zupa wygląda jak papka - wiem z autopsji :P

*nie należy doprowadzić do zagotowania zupy z jogurtem, bo ten może się zważyć






wtorek, 20 września 2011

Zakopiańskie śniadanie



Mija już czwarty dzień odkąd jestem w Krakowie. Nowe miasto, nowe mieszkanie, nowe otoczenie, za nieługo nowi ludzie. Jestem jeszcze troszkę zagubiona i bardzo stęskniona. Myślę, że to pierwsze przejdzie mi dość szybko, ale drugie na pewno nie.
Z racji chwilowego braku internetu na mieszkaniu (tak, moi drodzy, przesiaduję w galerii i wyszukuję hot spoty J trzeba sobie radzić ) oraz nie ogarniętej kuchni i sprzętu kuchennego wpisów może być troszkę mniej.
Na dziś przygotowałam góralskie śniadanie J Wspomniena z 3 dniowego pobytu w Zakopanym raduję moje serduszko tutaj.  Przepis należy do tych najprostszych. Z oscypkiem zamierzam w tym tygodniu jeszcze ‘pogadać’ i zrobić jakieś danie obiadowe J

Zakopiańskie śniadanie:
Pieczowo (bułki, chleby do wyboru do koloru J )
Oscypek (mój jest przywieziony z Zakopanego, maślany, miękki)
Pomidor
Cebula
Rzodkiewki
Serek wiejski
Margaryna/masło wg uznania
+ herbata Milk Ooilong , wiem, powinna być jakaś góralska najlepiej z prądem, jednak na śniadanie wolę coś ‘lżejszego’ J









piątek, 16 września 2011

Ciasteczka z lawendą




Pewnie już pisałam, że kocham zioła, przyprawy i tym podobne. Lawendę wprost ubóstwiam, a na dodatek,trafiłam też na wspaniały przepis na blogu Every Cake You Bake .

Te ciasteczka powstają pod hasłem 'Przeprowadzka'.
Opuszczam piękne wyżynne tereny okołotarnowskie i wyprowadzam się do Krakowa.

a teraz przepis:

składniki:
3/4 szkl. cukru pudru,
1 łyżeczka suszonej lawendy,
140 g masła,
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny,
1 i 3/4 szkl. mąki,
3 żółtka,
szczypta soli,
około pół szkl. cukru drobnego kryształu do obtoczenia ciastek (ja użyłam brązowego)

1. Mieszamy cukier z lawendą.
2.Dodajemy do tego płynne masło, skórkę z cytryny i sól - miksujemy.
3.Dodajemy mąkę i mieszamy.
4.A teraz czas na żółtka - i mieszanie :)
5.Ciasto formujemy w kulę i wstawiamy na ok 30min do lodówki.
6. Wałkujemy na ok. 1,5cm wycinamy dowolne kształty, następnie obtaczamy je w cukrze gruboziarnistym.
7.Pieczemy ok.15min, aż brzegi się zarumienią w temp. 180C




trzymajcie za mnie kciuki i moją nową kuchnię, pewnie będę musiała zrobić olbrzymie zakupy, bo brakuje mi połowy rzeczy :P